Nazywam się Szymon Podstawski i od najmłodszych lat moją pasją były, są i będą psy. Mimo, iż z zawodu jestem pośrednikiem nieruchomości znalazłem odwagę aby spełnić swoje marzenia, otworzyłem własny salon fryzjerski oraz hotel dla psów pod nazwą "Dogart - Hotel & SPA". Chcę opowiedzieć Ci pewną historię. Historię o tym jak pasja zamieniła się w sposób życia, który pokochałem.testy
 
Jednym z największych marzeń mojej wówczas ośmioletniej siostry było posiadania własnego czworonożnego przyjaciela. Zakupiłem więc kilka książek i poradników o rasie Golden Retriver. Słyszałem, że ta właśnie rasa będzie najbardziej odpowiednia, ponieważ Goldeny cechuje łagodność i spokój. Czy to nie są idealne psie cechy dla pierwszego psa mającego zamieszkać w domu z małą dziewczynką? Wybór wydawał się idealny. Jako, że w każde zadanie wkładam całe serce i angażuje się w stu procentach, przed wizytą u hodowców od deski do deski przeczytałem materiały o Golden Retriverach. Dowiedziałem się jak najlepiej postępować z tą konkretną rasą, jakie są jej upodobania i jak zapewnić im jak najlepsze warunki do życia w naszej rodzinie. U hodowcy wybrałem suczkę. Doskonale pamiętam jak przywiozłem ją do naszego domu. Uroczy, biały kłębek z czarnymi oczami, ciekawy świata i ludzi. Wtedy miała na imię Amber. Moja siostra nadała jej imię Lucy. I Lucy jest w naszym domu rodzinnym do tej pory. Zacząłem opiekę nad Lucy i powoli zacząłem zauważać tworzącą się między nami więź. Na początku było trudno.
 
Wychodzenie nocami i wyprowadzanie szczeniaka nie jest proste, ale wiedziałem, że nie mogę się poddać. Z czasem przywykłem do nowych zajęć i każde nocne wyjście traktowałem jako okazję do spotkania z moim nowym przyjacielem. Tresura przebiegała owocnie. Pies uczył się coraz to nowych poleceń, a ja odczuwałem coraz to większą satysfakcje. Wiedziałem, że Lucy chętnie spędza ze mną czas, a gdy tylko zniknę przybiega do mnie z powrotem machając ogonem. Zacząłem jeździć z Lucy na szkolenia pod okiem profesjonalistów co pozwoliło mi poszerzyć moją wiedzę na temat tresury zwierząt i zdobyć nowe cenne doświadczenia. Kiedy Lucy skończyła dziesięć lat i nie potrzebowała już tak bardzo mojej opieki i tresury, a ja założyłęm swoją rodzinę poczułem ogromną pustkę, którą musiałem w jakiś sposób zapełnić. 
 
Moi znajomi zauważyli jak dużo serca wkładam w tresurę psów i niejednokrotnie prosili mnie o pomoc w wyborze rasy psa czy tresurze. Rzuciłem się na głęboką wodę i podjąłem wyzwanie. Otworzyłem własny ośrodek psiej tresury. Kiedy jeden z moich "psich kursantów" wymagał ode mnie  większej uwagi niż inne psy zaproponowałem jego właścicielowi aby zostawił psa u mnie na dwa tygodnie. Takie były początki hotelu dla psów. Po tych latach spędzonych Lucy i innymi psami wiedziałem, że mam niezwykłą rękę do zwierząt i to właśnie im pragnę poświęcić swój czas. 
 
Cały szereg osób szukając informacji w Internecie spotka się z wieloma metodami szkolenia psów. Przez ostatnie 10 lat pracy z psami, udziału w kursach i przeczytaniu kilkudziesięciu książek, artykułów i spędzeniu wielu godzin na rozmowach z innymi trenerami udało mi się stworzyć swój własny system 5 psich potrzeb na których opieram swoje szkolenia. Każda metoda tresury ma swoje plusy i minusy. Wybrałem z każdej z nich tylko te najlepsze i dzięki temu moja tresura działa. Jedną z tych 5 potrzeb jest ruch. 
 
Szukając najlepszej metody aby zapewnić ruch mojemu 3 letniemu kundlowi ;) (owczarek + wyżeł 47 kg) a jednocześnie aktywnie spędzać z nim czas, natknąłem się w internecie na wątek biegania z psem.   
 
Tak zaczęła się moja przygoda z dogtrekkingiem. Podszedłem do tematu bardzo profesjonalnie zaczynając od sprzętu dla mnie i dla mojego psa poprzez odpowiednią dietę, kończąc na rzuceniu palenia papierosów, okazało się, że ja również muszę zacząć się ruszać. Początki nie były łatwe. Dystans 3 kilometrów sprawiał mi ogromny problem nie wspominając o tym, że pies nie potrafił skupić się na zadaniu jakie było mu powierzone. Po konsultacjach z trenerem personalnym ustaliliśmy plan treningowy dla mnie.
 
Kiedy zacząłem pokonywać coraz dłuższe dystanse na poziomie 15 km, kondycja moja i mojego psa się zwiększyła. Postanowiłem wystartować w zawodach.
 
W wielkim skrócie dogtrekking polega na tym, że biegniemy z psem przypiętymi do opiekuna za pomocą linki amortyzowanej oraz pasa biodrowego wyznaczoną wcześniej trasą. W internecie znalazłem informację o pucharze polski w dogtrekkingu i wystartowaliśmy pierwszy raz. Teraz trenujemy 3 razy w tygodniu i biegamy półmaratony w każdą niedzielę. 

Tresura, hotel i bieganie z psami nie były dla mnie wystarczające. Moja potrzeba bycia wśród psów była niezaspokojona. Stwierdziłem, że musi być coś jeszcze co pozwoli mi być bliżej psów na co dzień. Udało mi się odmienić moje życie. Zostałem psim fryzjerem - groomerem, ukończyłem miesięczny kurs i otworzyłem salon fryzjerski dla psów. To był przełom, teraz każdy dzień zaczynam od aktywnego spaceru z psami hotelowymi i moim "czarnuchem" w lesie a później pracuję w salonie.
 
Osoby, które dobrze mnie nie znają mogą pomyśleć, że chodzę z głową w chmurach, ale psy to moja pasja, w ich obecności czuję się zrelaksowany, pewny siebie i po prostu przyziemnie szczęśliwy.
FRYZJER DLA PSÓW, HOTEL DLA PSÓW 43-600 JAWORZNO, UL DŁUGOSZYŃSKA 60H
Free Joomla! templates by Engine Templates | Documentation